Nic, co można pokazać

Uderzała bezmyślnie butem o wysuszoną ziemię. Już przy pierwszym ruchu wysypała uwierający ją kamień, ale uderzała dalej. Bo nie wymyśliła jeszcze, co zrobi, kiedy wstanie. Ręce drżą, żołądek uciska sam siebie, jak związany supłem worek na emocjonalne śmieci, wzrok tkwi nieruchomo na Nikonie leżącym między udami. Strzałów na zdjęciach nie widać. Uchwyciła za to kurz…