Karma jest jak grawitacja

Każdy twój czyn i każde słowo gdzieś lub na kimś lądują. To co podrzucamy spada. Karma jest jak grawitacja.

– Jak długo mam czekać? 
– To zależy jak mocno kopnąłeś.
Lub jak mocno rzuciłeś. Podskoczyłeś. Pomyślałeś. To prawo grawitacji. 

Najprostsza z istniejących zasad życia

To co podrzucamy, spada. Czasem rzucamy to tak wysoko, że odsuwamy konsekwencję w czasie, tkwiąc w iluzji, że niewidoczne zniknie, rozpłynie się samo w przestrzeni. Ono jednak zawsze w końcu spadnie. Możesz odwrócić już wzrok, możesz zapomnieć co wypuściłeś z rąk, a nawet dlaczego w ogóle to miałeś, ale twoje celowe lub nieświadome zapomnienie nie zmieni grawitacji. To wróci, spadnie, rąbnie cię w głowę, wyryje dziurę w ogródku, wgniecie ci maskę samochodu, oświeci cię, zaskoczy, rozbawi, obudzi w środku nocy, przestraszy albo ucieszy. Tak czy inaczej, wróci. 

Jak karma. Jak myśl. Jak słowo. Jak intencja, którą wypuszczasz.

Grawitacji nie interesuje, czy w nią wierzysz

Co podrzucisz to spadnie. Co wypuścisz z dłoni trafi w twoją stopę. Wszystko co robisz ma konsekwencję. I to co mówisz i co myślisz. Wszystko jest energią, a ty jesteś elektromagnetycznym bytem. Wysyłasz impulsy i przyciągasz jak magnes. 

Możesz nie lubić słowa „energia” i możesz nie wierzyć w karmę, możesz na złość nadużywać słowa „masakra” ignorując moc słów, ale podobnie jak z grawitacją – twój do nich stosunek nie ma żadnego znaczenia. Bo to prawo wszechświata, czy tego chcesz, czy nie. Grawitacji nie interesuje czy w nią wierzysz czy nie – nie omija cię.

Grawitacja identycznie jak karma, uczy nas funkcjonować na Ziemi i we własnym mikroświatku. To co wyrzucamy do kosza, plastikowa torebka, czy zużyta butelka po szamponie, nie rozpływają się w nicości w momencie wyniesienia worka na śmieci bo śmietnik nie jest czarną dziurą, która pochłonie to, co upuściliśmy. Bez grawitacji rzeczy latałyby przypadkowo w naszej przestrzeni jak u kosmonautów na pokładzie. I nie można by mówić o żadnym ładzie. Można więc powiedzieć, że wszelkie twoje czyny, myśli, intencje, słowa i marzenia karmicznie grawitują. Podlegają grawitacji ziemskiej czasoprzestrzeni. 

photo: Adam Nieścioruk

Warto uważnie rzucać 

Lepiej rozumieć prawa fizyki i wiedzieć jakie konsekwencje wynikają z przyciskania różnych guzików rzeczywistości. Kiedy chcesz poczuć jak latasz ze spadochronem, albo chcesz skoczyć z wysokiej skały do oceanu, robisz to ze świadomością, że na końcu dotkniesz ziemi, albo wody i być może będzie to nieprzyjemne, a może nawet ryzykowne, więc przygotowujesz się do lądowania. Kiedy więc wyrzucasz z siebie coś, przygotuj się, że to też wyląduje. Lepiej rozumieć prawa fizyki i wiedzieć jakie konsekwencje wynikają z ciężkich intencji, ostrych myśli oraz tnących słów.

Każdy twój czyn i każde słowogdzieś lub na kimś lądują

Zawsze jednak na końcu wraca do ciebie. Jak rykoszet odbity od lustra innego człowieka lub jak australijski bumerang – wraca do źródła. Dlaczego? Czy na pewno? Hm… sprawdź. W sumie TO właśnie robimy nieustannie na Ziemi. Testujemy karmiczną grawitację ucząc się kolejnego prawa wszechświata – że wszystko jest połączone…. 🙂

– To jak długo mam czekać?
– To zależy ile waży twoje słowo i z jaką siłą intencji je podrzuciłeś. 

Z grawitacyjnym uśmiechem,

Ania

PS. Na koniec podpowiem Wam jaką mam zasadę, której nauczyłam się kilka lat temu: „niech wróci do Ciebie z podwójną moc, co wysłałeś do mnie”. 

Main Photo: Dmitry Ratushny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s